Zamień ten tekst na URL Webhooka

Sens
|
1/5/22

Poczucie sensu w pracy

Ostatnie dwa lata to pasmo niekończących się niespodzianek, i to niekoniecznie pozytywnych. Zmieniła się nasza codzienność, nasza praca, to jak możemy doświadczać interakcji z drugim człowiekiem. Z jednej strony ciągnie nas do czegoś, co nazywamy normalnością, z drugiej wszyscy zadajemy sobie pytanie czy to, co było przed, jest jeszcze na pewno normalnością. 

Poczucie sensu w pracy

Poczucie sensu w pracy

Ostatnie dwa lata to pasmo niekończących się niespodzianek, i to niekoniecznie pozytywnych. Zmieniła się nasza codzienność, nasza praca, to jak możemy doświadczać interakcji z drugim człowiekiem. Z jednej strony ciągnie nas do czegoś, co nazywamy normalnością, z drugiej wszyscy zadajemy sobie pytanie czy to, co było przed, jest jeszcze na pewno normalnością. 


Być może obecna rzeczywistość zostanie z nami już na zawsze. Osobiście jestem optymistą i w tych niezależnych od nas okolicznościach widzę ogrom potencjału do zmian, które czekają na impuls, by wreszcie zacząć się dziać. A zmiany są nam potrzebne. 

Badania przeprowadzone przez Roberta Dura z Uniwersytetu Erazma w Rotterdamie i Maxa van Lenta z Uniwersytetu w Lejdzie pokazały, że prawie 2 mln Polaków (14 proc. pracujących) nie odczuwa pracy jako sensownej, społecznie potrzebnej. Jednocześnie według danych instytutu Gallupa aż 68 proc. pracowników w Polsce jest niezaangażowanych w pracę. Zaangażowanych tylko 17 proc., podczas gdy 15 proc. wykazuje „aktywne niezaangażowanie”. Nieco upraszczając: dwie trzecie Polaków codziennie wstaje i idzie do pracy, której nie lubi, nie chce wykonywać lub która w najlepszym wypadku po prostu jest dla nich stratą czasu, poza oczywistym dostarczeniem im środków do życia. 


Czy wszystko musi mieć sens?

Oczywiście od momentu, w którym możemy przyznać, że lubimy pracę, którą wykonujemy, do odczuwania jej sensu czy też społecznej użyteczności jest kolejna przepaść, nie wspominając już o płonnych nadziejach na utożsamianie się z misją firmy pracodawcy. Choć nie jest to też niemożliwe. Poczucie sensu jest dziś towarem niezwykle deficytowym. Dobra wiadomość jest taka, że każdy z nas może odkrywać swój własny świat wartości i budować sens tego, co robi. Nawet tej pracy, którą wykonuje dzisiaj, a której być może wcale nie postrzega (jeszcze) w ten sposób. Najpierw trzeba sobie uświadomić przyczyny, dla których w ogóle poczucie sensu jest dla nas tak istotne. 

To, jak kształtuje się nasza tożsamość, zależy dziś w dużej mierze od nas samych. Nasze geny i środowisko, w jakim się wychowujemy, mają spore znaczenie, ale nie definiują nas ostatecznie. To my tę mieszankę wykorzystujemy i kształtujemy. Czasem mamy do tego sporo szczęścia, czasem zdecydowanie mniej. To jednak, kim ostatecznie się staniemy, zależy również od tego, na ile będziemy w stanie nadać sens temu, kim byliśmy, kim jesteśmy dzisiaj i kim chcemy być jutro. I choć może się wydawać, że to filozoficzne rozważania, to prawda jest taka, że jakość naszego życia zależy równie mocno od tego, w jakiej sytuacji jesteśmy, jak i od tego, jak tę sytuację rozumiemy. To już praktyczne narzędzie do zarządzania sobą, i nie tylko sobą. Brak poczucia sensu rzutuje na naszą pracę, nasze relacje z bliskimi, przyjaciółmi, dziećmi, na nasze emocje i na nasze zachowanie. Poczucie sensu to kwintesencja naszego człowieczeństwa. 


Potrzeba równowagi

Jeśli jest to tak istotne, to dlaczego tak wielu z nas nie widzi sensu tego, co robi przynajmniej przez jedną trzecią doby? Sporo z tych problemów bierze się z braku harmonii w czterech przestrzeniach, na których powinna opierać się nasza egzystencja:

  • umysłowej,
  • fizycznej,
  • duchowej (której składową jest sens),
  • emocjonalnej. 

O ile potrzeby dwóch pierwszych są zazwyczaj zaspokajane, to dwie kolejne przestrzenie są często zaniedbywane i bagatelizowane, a to w konsekwencji wprowadza nas w stan ciągłego poszukiwania, zaniepokojenia, poczucia braku. Na rynku bez problemu znaleźć można mnóstwo szkoleń, programów, książek czy kursów, które pomogą nam pogłębić samoświadomość w tych obszarach i rozwijać je wedle uznania. Wiele firm chętnie inwestuje w rozwój tych właśnie sfer czy też przynajmniej partycypuje w kosztach z nim związanych. Coraz częściej też otwarcie mówimy o potrzebach emocjonalnych, również w kontekście środowiska pracy. Rozmawiamy o wypaleniu zawodowym, depresji. Trąbimy na alarm, jak istotne jest wsparcie psychologiczne. I słusznie, dziś szczególnie jest to ważne.

Największy problem mamy jednak ze sferą duchową, która większości ludzi kojarzy się z religią i kościołem. Tymczasem duchowość ma wiele składowych, takich jak: wiara, harmonia, mądrość, świadomość, sens, otwartość na drugiego człowieka, zaangażowanie duchowe, wrażliwość etyczno-moralna i estetyczna. 

Kiedy harmonia w powyższych sferach jest zaburzona, nie odczuwamy sensowności naszej pracy, trudno nam wyznaczyć sobie misję i cel życiowy, nasze zaangażowanie spada i uciekamy np. w przewijanie ekranów trochę z nudów, trochę w poszukiwaniu inspiracji, trochę w poszukiwaniu ucieczki. To sprawia, że czas, który uwolniliśmy jako ludzkość, doskonaląc narzędzia pracy, wykorzystujemy nie na refleksję, myślenie, twórczość, ale odtwórczość, naśladownictwo i podglądactwo. Oczywiście to jest uproszczenie i generalizacja, czasem jednak tylko tak możemy zauważyć, że coś tu chyba poszło nie tak. To zawieszenie naszej uwagi na cudzym życiu, a właściwie jakimś jego wycinku, co do którego autentyczności można mieć wiele wątpliwości, sprawia, że trudniej nam odnaleźć siebie. Na dłuższą metę to zdecydowanie droga donikąd, bo egzystujemy w życiu zapożyczonym, zaobserwowanym czy wyuczonym, a nie swoim. Z jednej strony chcemy, ale z drugiej czujemy, że nie sprostamy wymaganiom (swoim? czyimś? świata?). I zadajemy sobie pytanie: gdzie jestem ja? Pojawia się świadomość zagubienia, jakiegoś niedosytu czy braku. 


W poszukiwaniu sensu

Badacze Sommer i Baumeister uważają że, poszukiwanie sensu jest uniwersalne, ponieważ jest imperatywem biologicznym. Poszukiwanie sensu to konieczność dla samorozwoju, rozwoju osobistego. Znaczenia wyższego rzędu, takie jak aktualizowanie swoich potencjałów, prowadzenie autentycznego życia, poprawa dobrobytu ludzkości lub spełnianie woli bożej, rodzą się z ludzkiej zdolności do transcendencji, wyobraźni i tworzenia mitów. Wszyscy po trosze chcemy czuć, że nasze życie sprawia, że ten świat staje się w jakiejś mierze lepszy.

Pojęcie poczucia sensu życia wyraża motywację głęboką, podstawową, choć zarazem bardzo ogólną. Można nadać życiu poczucie znaczenia lub poczucie bezcelowości i daremności. Ten wybór w dużym stopniu zależy od nas. Nie musimy brać odpowiedzialności za okoliczności, które nas otaczają, ale zawsze możemy wziąć odpowiedzialność za swoje podejście do zaistniałych okoliczności. 

Żyjemy w świecie, w którym mamy dostęp praktycznie do wszystkiego, a jednak czegoś (oprócz zdobyczy materialnych) ciągle poszukujemy. Internet sprawia, że czegokolwiek chcemy się dowiedzieć, cokolwiek zobaczyć, gdziekolwiek pracować, nie musimy nawet ruszać się z domu. Mamy wszystko pod ręką, a jednak dalej czegoś szukamy. Żadna z prostych emocji nie wydaje się odpowiedzią. Czym więc wypełnić ten brak? 

Victor Frankl, twórca logoterapii (terapii poprzez odnalezienie sensu), autor niezwykle istotnej książki „Człowiek w poszukiwaniu sensu”, opisuje tragiczne wydarzenia w obozie Auschwitz, w którym był jednym z więźniów. Codzienność przesiąknięta śmiercią nie dawała nadziei. Jednak to właśnie podczas pobytu w obozie odkrył, że sens jest największą motywacją człowieka, ponieważ pozwala ludziom przeżyć w najgorszych warunkach. W obliczu obezwładniającego okrucieństwa przeżywali tylko ci, którzy widzieli swój „sens życia” po opuszczeniu obozu. Wizja zadania, misji, celu, które stawiali przed sobą po wyjściu, nadawało sens temu, co przeżywali w obozie. Dla jednych (jak sam Frankl) było to opisanie obozowych doświadczeń, dla innych wizja poświęcania większej ilości czasu rodzinie, dla jeszcze innych misja pracy dla organizacji, które nie dopuszczą do powtórzenia się potworności, przez które sami przeszli. 

W życiu i w pracy niejednokrotnie spotykamy trudne sytuacje. Niejednokrotnie stoimy przed murem i nie dostrzegamy wyjścia, jesteśmy gotowi się poddać. Takich momentów możemy wyliczyć bardzo wiele. Właśnie w takich momentach potrzebujemy najbardziej odczuwać sens, który pomaga zmienić stagnację w motywację. Gdzie szukać tej siły? 


Widzieć sens w pracy

Człowiek odczuwa sens w swoim życiu (także w pracy), kiedy rozumie swoją przeszłość i widzi kierunek przyszłości. Kazimierz Popielski uważa, że poczucie sensu jest związane z noetycznym wymiarem egzystencji, przez stwarzanie człowiekowi warunków partycypowania w świecie wartości. W pewnym miejscu cele osobiste i cele firmy przecinają się i stanowią jedną istotną linię życia − indywidualnej realizacji własnej misji i wizji. Organizacje często mówią o wartościach, ale z przekładaniem tego na praktykę bywa już różnie, a przecież to wcale nie musi być trudne. Jeśli firma deklaruje, że opiera się na wartościach rodzinnych, to dlaczego w ramach imprez firmowych nie zaprasza się pracowników wraz z rodzinami? To na zarządzających spoczywa odpowiedzialność kształtowania kultury organizacyjnej, która oddaje to, jakie wartości oni uznają za istotne, a nie, jakie deklarują, że są ważne. 

Przytaczane na początku artykułu badania Dura i Lenta pokazały również, że motywacja, a w efekcie wydajność pracowników maleje, gdy uważają swoją pracę za bezużyteczną lub szkodliwą, co jest problemem, gdy ta praca jest w rzeczywistości pożyteczna. Większości badanych (77 proc.) zależy na wykonywaniu pracy, która ma znaczenie dla innych. 

Sens życia można więc traktować jako coś, co daje napęd, jest środkiem umożliwiającym zrealizowanie tego, co najwartościowsze w człowieku. Sens w pracy i sens życia może stanowić jedną wypadkową celu życiowego. Odbywa się to w dwóch odrębnych przestrzeniach, ale w zasadzie stanowi całość osobistej realizacji. Sens naszego życia jest nierozerwalnie związany z tym, kim jesteśmy, z naszą tożsamością, w niej zaś łączą się sfera fizyczna, psychiczna i duchowa. Sens jest przyczyną i celem, jest odpowiedzią na każde pytanie, które możemy sobie zadać. 


Sens zmienia nierealne w realne 

Poczucie sensu przenosi nas do sfery, gdzie niemożliwe staje się możliwe, jeśli tylko zobaczymy w tym nadzieję dla siebie. To dodaje wewnętrznej mocy i wiary do realizacji celu, którego jeszcze może nie widać, ale wiemy i wierzymy w to, że warto, że ma znaczenie i jest społecznie ważne. W naszej historii możemy wyliczać wiele sytuacji nierealnych, które dzięki zaangażowaniu stały się realne. Polska wskutek rozbiorów przestała istnieć na 123 lata, ale wiara naszych przodków doprowadziła do tego, że możemy dzisiaj mówić i myśleć po polsku. W historii Polski to, co nieraz wydawało się nierealne, stawało się realne. Zresztą poczucie przynależności i walka o dobro „swoich ludzi” napędza ludzi na całym świecie: wielki przywódca RPA, Nelson Mandela, który przez 25 lat był więziony, wierząc w siebie, swoją wizję, swój kraj, przeżył i został prezydentem. 


Współcześnie praca zawodowa pochłania coraz więcej naszego czasu, sił fizycznych, umysłowych i emocji. Dla wielu jest najważniejszą częścią życia, nawet wbrew ich woli. Zaciera się granica między pracą zawodową a życiem prywatnym. W czasie wolnym stale wykonujemy czynności związane z zawodem i myśli krążą ustawicznie wokół spraw firmy. Firma staje się naszym życiem, a życie firmą. Rozdźwięk między wartościami osobistymi pracownika a wartościami, które realizuje poprzez swoją pracę, może okazać się ciężkim brzemieniem. Poniekąd wartości, którymi kieruje się firma, stają się w jakimś stopniu wartościami życia człowieka. Odpowiedni dobór tych wartości, ich komunikacja i realizacja są więc jednym ze sposobów na odpowiednie zgranie pomiędzy zespołem a zarządzającymi. TOMS Blake'a Mycoskiego odmieniła życie milionów osób na całym świecie. Pomysł jest prosty: kupujesz buty TOMS i za każdą sprzedaną parę firma daje w prezencie buty tym, którzy ich najbardziej potrzebują. Według tego klucza na świecie rozdano już ponad 86 mln par butów. To, co rozpoczęło się od prostego pomysłu opartego na zaobserwowanej potrzebie, rozwinęło się w mocny model biznesu, który pomaga w zwalczaniu ubóstwa i poprawie warunków zdrowia, edukacji i bytowych dla dzieci i lokalnych społeczności z całego świata. To pokazuje, że wiara w sens idei, którą nosimy w sobie, może przenosić góry. Stąd tak ważna jest główna idea organizacji, odpowiednio skonstruowana, aby ludzie mogli troszczyć się o coś większego niż tylko zaspokojenie podstawowych potrzeb.

  

Zadbać o osobistą realizację 

Według Popielskiego kształtowanie człowieka rozumie się nie tyle jako nieprzeszkadzanie jednostce w spontaniczności jej bycia i stawania się, ale przede wszystkim jako aktywizowanie i podtrzymywanie własnych możliwości rozwojowych. I przyglądając się biznesowej rzeczywistości od kilkunastu lat, nie mogę się nie zgodzić. Zresztą naukowców i praktyków pracujących nad tą tematyką jest dziś więcej. Paul Wong opracował praktykę zarządzania poprzez sens, która zakłada, że kiedy nie możemy nadać sensu lub dostosować się do nieoczekiwanych i negatywnych wydarzeń życiowych, to musimy zaakceptować negatywną rzeczywistość i przekroczyć ją poprzez rekonstrukcję znaczenia lub popaść w tragiczny optymizm. Frankl pisze, że tragiczny optymizm polega na odnalezieniu sensu w bólu i cierpieniu, czyli np. przypisaniu cierpienia jakiemuś większemu celowi (tzw. optymizm w obliczu tragedii). Spójrzmy na Nicka Vujicica, człowieka, który urodził się bez rąk i nóg, ale dzięki nadaniu sensu temu, z czym przyszło mu się mierzyć, wyznaczeniu swojej misji i wizji osiąga codziennie rzeczy niewyobrażalne. 


Wyzwaniem, przed którym stoją menedżerowie, właściciele biznesów, jest zadbanie o osobisty rozwój pracowników w kierunku odkrywania sensu i wartości. Odnalezienie tu wspólnej płaszczyzny może odkryć większe możliwości ludzi, stworzyć ekosystem pracy, który sprzyja realizacji wizji, misji, przekładając się na większą efektywność całej działalności. Ma to więc ogromne korzyści dla wszystkich zaangażowanych. Po stronie organizacji powinno pojawiać się wspieranie działów HR w rozwijaniu osób poszukujących odkrycia w sobie tego najważniejszego elementu − sensu, który przyczynia się do rozwoju każdego z nas.

...

Artykuł został opublikowany w magazynie Personel Plus nr 4(173)/2022

Autor: Krzysztof Janowski

jest mentorem, logoterapeutą, przedsiębiorcą. Wspiera ludzi w odnajdowaniu tego co w życiu najważniejsze – sensu i wartości, które ten sens kształtują.